niedziela, 7 czerwiec 2009

Lornetki myśliwskie

Lornetki myśliwskie to sprzęt, bez którego żadna wyprawa na łowy nie ma większego sensu. Trudno zaprzeczyć temu stwierdzeniu skoro zwyczajnie większość zwierząt nie pozwoliłoby nawet się do siebie zbliżyć, gdybyśmy już z daleko go nie wypatrzyli i odpowiednio się przygotowali.

Lornetki myśliwskie nie należą do najskromniejszych zakupów, ale z drugiej strony należy pamiętać o tym, że taki sprzęt służy przez bardzo długi czas, najlepsze modele mogą nawet przydawać się przez całe życie myśliwego. W związku z tym warto dołożyć wszelkich starań, aby pierwszy zakup profesjonalnej lornetki wystarczył na jak najdłużej, a więc należy wybrać możliwie najsolidniejszy model

. Przebierając wśród ofert warto zwracać uwagę na przybliżenie w jakie wyposażono sprzęt oraz średnicę obiektywu. Pierwszy parametr jest odpowiedzialny za siłę przybliżenia i jeśli, przykładowo, wyniesie ona 10x to znaczy, że dany obiekt zobaczymy tak jakby znajdował się od nas zaledwie 10m (w sytuacji, gdy w rzeczywistości jest oddalony o 100m). Średnia z kolei reguluje ilość wpadającego do obiektywu światła, co ma duże znaczenie przy wybieraniu pory łowów. Te dwa czynniki zdecydowanie powinny odgrywać główną rolę przy wybieraniu modelu lornetki najodpowiedniejszej dla siebie.

niedziela, 15 marzec 2009

Żarty myśliwskie

Myśliwy wrócił z polowania i przyniósł do domu zająca obdartego ze skóry. 

- Upolowałeś? - pyta się żona
- Tak!
- A dla czego nie ma skóry?
- Wyobraź sobie, że upolowałem go jak się kąpał.

 

Przychodzi zając do lisicy i mówi:
-Jak mi się oddasz to dam ci stówę!
-Nie oddam ci się, spadaj! Ja taka nie jestem!
-No oddaj mi się, pokochamy się chwilę i masz sto złotych.
I tak jeszcze kilka razy bezskutecznie zając próbował podejść lisicę, w końcu po którymś razie lisica myśli:
W końcu 100zł drogą nie chodzi, męża nie ma, nikt się nie dowie. I jak pomyślała, tak zrobiła Zając swoje zrobił, stówę zostawił i poszedł.
Wieczorem wraca lis do domu i pyta lisicy:
-Zając był? Na co lisica zdezorientowana:
-Był, był...
-A stówę oddał?
-Oddał, oddał.

 

Przechwala się trzech myśliwych.
Pierwszy z nich:
- Ja to byłem w Afryce i polowałem na lwy !
Drugi:
- A ja to byłem na Alasce i polowałem na łosie !
Na to ostatni:
- Hmm, panowie a ja byłem w Norwegii...
- A fiordy ty widziałeś?
- Fiordy!? Panowie, fiordy to mi z ręki jadły.

 

 

Mama do Jasia:
- Dlaczego chowasz strzelbę taty?
- Żal mi dziewczynek.
- Nie rozumiem...
- Słyszałem, jak tata rozmawiał przez telefon z kolegą i mówił, że pójdą zapolować na dziewczynki...